Icechotel to hotel zbudowany z lodu i śniegu. To nie żart. Takie obiekty funkcjonują w Laponii w Finlandii i nie narzekają na brak gości.
Można się tu wybrać na
wczasy dla aktywnych
na nartach, pojeżdzić na bojerach, psim zaprzęgiem lub spędzić z rodziną
tanie ferie zimowe.
Pierwszy hotel z lodu i zarazem największy na świecie powstał w miejscowości Jukkasjarvi. Buduje się go co roku od nowa, korzystając z
krystalicznie czystego lodu, który tworzy się na rzece Torne. Noclegi w lodowym hotelu to prawdziwa atrakcja i o dziwo wcale nie jest
w nim zimno, w pomieszczeniach panuje temperatura -5C. Często bowiem tutejsze minus 20 C jest łatwiejsze do zniesienia niż temperatura
około zera w naszych szerokościach. Co ciekawe, lokalni kierowcy nie przeklinają mrozów. Nie muszą, gdyż przy prawie każdym stanowisku
parkingowym jest gniazdko, do którego podłącza się kabel, dzięki któremu samochód rano jest nagrzany i bez problemów zapala. To, na co
kierowcy narzekają, to renifery, których liczbę w Laponii ocenia się na około 200 tysięcy. Jeśli ktoś chce zobaczyć
renifera z bliska, niekoniecznie na drodze, powinien wybrać się na którąś z reniferowych farm. Jedna z nich znajduje się w okolicy
Rovaniemi, miasta będącego stolicą fińskiej Laponii.
REKLAMY SPONSOROWANE
TANIE OFERTY NA KAŻDĄ KIESZEŃ
AGROTURYSTYKA ŻUŁAWY 2012 WEEKEND NA ŻUŁAWACH NAD JEZIOREM WCZASY
TANIE WAKACJE ŻUŁAWY
W wakacje Żuławy to bezkresne, płaskie jak blat stołu łąki i pola z wierzbami, kilometry rzepaku, kukurydzy, plantacji
kwiatów, drogi obsadzone wierzbami, labirynt rzek, rzeczek, kanałów z mnóstwem zastawek, zapór, mostów zwodzonych, stacji pomp i śluz.
Najniżej położona, najżyźniejsza część Polsce najpiękniejsza jest o wschodzie słońca, kiedy nad jej wodami unoszą się mgły.
Żuławy Wiślane nazwane są małą Holandią. Rodzinne
wczasy nad jeziorem
czy też sportowe
zielone szkoły nad jeziorem,
to wielka atrakcja dla dzieci i dorosłych. Po Żuławach najlepiej wędrować bez celu. Zawsze trafi się na ciekawy stary
dom z płotem z wiklinowych gałęzi, na wiejski ościół ze strzelistą, krytą gontem wieżą, pozostałości młynów wietrznych czy budowli wodnych
o zupełnie nieodgadnionyeh przeznaczeniach.
Żuławy przez wieki były nie tylko polem walki człowieka z przyrodą, wydzierania ziemi wodzie, ale też tyglem kulturowym.
W XIII wieku wsie zakładali tu słowiańscy Pomorzanie, którzy wytyczyli wiele istniejących do dziś dróg. Osiedlali się tu Prusowie, Szwedzi,
Holendrzy i Niemcy. Intensywna kolonizacja Delty Wisły nastąpiła w XIV wieku, gdy Żuławy trafiły w ręce zakonu krzyżackiego. Ruszyła
wtedy ogromna fala prac melioracyjnych. Na polecenie wielkiego mistrza krzyżackiego Meinharda w 1288 roku rozpoczęto sypanie grobli,
budowę tam i kanałów odwadniających Żuławy. Powołano urzędników takich jak zarządca wałów, przysiężni wałowi czy przysiężni kanałów.
Pod panowaniem krzyżackim powstało ponad sto wsi, m.in. Lubieszewo, Żelichowo, Rakowiska, Kmiecin, Tuja, Rychnowy, Orłowo, Marzęcino.
Żuławy stały się najbardziej rozwiniętym rolniczo regionem w państwie krzyżackim. Po pokoju toruńskim w 1466 roku tę
samą rolę zaczęły pełnić w Rzeczpospolitej. Miejscowe kwatery są tańsze niż
noclegi na Mazurach,
dlatego chętnie przyjeżdżają tu rodziny z dziećmi.
Swym kształtem Żuławy zbliżone są do odwróconego trójkąta. Jego wysokość wynosi 50 km, a podstawa to około 40 km.
Wyznacza ją Mierzeja Wiślana. Wierzchołek znajduje się w rozwidleniu Wisły na Leniwkę i Nigat w okolicach Sztumu w
Białej Górze. Mieszkańcy Pomorza chętnie spędzają tu
sylwester,
i Nowy Rok. Początek delty Wisły uzbrojony jest w wysokie, kilkunastometrowe betonowe ściany XIX-wiecznej śluzy z olbrzymimi bramami,
które są zdolne zamknąć nawet największe wiosenne przybory rzeki. Wodna brama tego miejsca. Od niepamiętnych czasów Wisła stwarzała
tu olbrzymie problemy, szczególnie w czasie wiosennych potopów na Żuławach. Niosąc góry kry, rozbierała obwałowania,
zalewała uprawne pola, niszczyła dobytek. Jak wysoko sięgały czasami wiosenne wody, zaznaczono na bocznych skrzydłach śluzy. Tuż za
nią otwiera się prawie wciśnięta w wał, wąska asfaltowa droga z widokiem na rozległe pola kukurydzy i górującą nad nimi wysoką grupę
drzew z ledwo z nich wystającą kościelną wieżą i kilkoma czerwonymi dachami domów wsi Piekło. Nazwa wymownie świadczy o kaprysach
największej polskiej rzeki Wisły. Za tutejszym wałem wiry i silne zmienne prądy wywracały i zatapiały barki, rozrywały
tafle tratw. Wierzono, że wszystkie nieszczęścia powodują gromadzące się tu diabły.
>>więcej